wtorek, 13 grudnia 2011

Na rehabilitacji...

Chodzę sobie na rehabilitacje i tam spotykam w większości starsze osoby. Wczoraj jedna z pań - na oko ok 70 lat, może więcej opowiadała mi, jak to ma wnuki po 24 lata i trafił się jeden rodzynek, ma 1,5 roku :) No i wnusia się schowała przed rodziną... Szukali jej po całym domu, nawet ktoś na dwór poszedł aby jej szukać, a ona była gdzie? .............. w lodówce:)
Podobno ma to po tatusiu, bo ze szkoły kiedyś uciekł po piorunochronie:)

Inna babcia lat 77 (tam się wszyscy chwalą swoim wiekiem) opowiada mi jak ją boli szyja po masażu, bo ona ma bark do operacji i się boi bo już jest stara itp... w końcu reasumuje i mówi do mnie: niech pani dba o siebie, bo pani jest młoda, a u mnie to ziemia wyciągnie....

I też usłyszałam jak pani po siedemdziesiątce opowiadała rehabilitantowi, że jest po zawale, ma rehabilitację bioder... ale wybiera się na narty.

Można i tak :)

0 komentarze: