Było jak byk napisane 2 x 10. Co według mnie w sumie daje 20. Jeśli dobrze licze. Poszłam do rejestracji i daję skierowanie. Pani mnie zapisuje na 5 grudnia do 16. Jeśli dobrze liczę ... 10 dni. Podając mi czas zabiegów domyślam się, że nie będzie ich podwójnie w danym dniu. Pytam, kiedy kolejne 10? Pani na to, że ona mi to zsumuje, bo jeszcze nikt nigdy nie był na 20 zabiegach... Jakoś mi tak zamydliła oczy, że pokornie wzięłam dokument i poszłam umówiona na 10 zabiegów. Po drodze do domu zdałam sobie sprawę, że pani chce mnie orżnąć na połowe zabiegów, które mi się należą (idę prywatnie). Po powrocie zadzwoniłam tam... i mówie o co mi chodzi. Już była inna pani, która oczywiście rozumie o co mi chodzi... i faktycznie mam mieć 20 zabiegów...
Kurde, no super... 20 takich zabiegów za free to extra sprawa, ale dlaczego wciąż trzeba innych pilnować? Dlaczego każdy odpieprza swoją robotę? grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
0 komentarze:
Prześlij komentarz